sobota, 9 lipca 2016

Piraci z Karaibów.

Hej kochani, dzisiaj przychodzę do Was z recenzją i przedstawieniem serii zapewne wszystkim dobrze znanej, czyli "Piratów z Karaibów". Główną rolę gra oczywiście mój ulubiony i niezastąpiony Johnny Depp. Wciela się w postać kapitana Jack'a Sparrow'a, który jest on bardzo inteligentną osobą i wiele innych postaci zastanawia się czy jego genialne pomysły są wcześniej planowane, czy powstają wyłącznie w drodze improwizacji. W każdej części serii Jack przeżywa bardzo różne przygody, ale mają one ze sobą również wiele wspólnego. Bowiem oczywiście w większości akcja odbywa się na morzu i zawsze skupiona jest na czymś w rzeczywistym świecie nierealnym, magicznym, jak syreny, wieczne życie, czy ludzkie serce bijące w drewnianej skrzyni.


W pierwszych częściach Jack'owi towarzyszy para zakochanych: Elizabeth Swan i Will Turner. Nawet jeśli czasem stają przeciwko sobie to i tak w rezultacie grają do jednej bramki. Często stoją na krawędzi życia i śmierci. Jack, Elizabeth i Will sami pchają się w ręce niebezpieczeństwa, jednak zawsze wychodzą z niego cali. W czwartej części kapitan spotyka Angelicę, swoją dawną miłość. Razem z nią i jej ojcem za którym Jack delikatnie mówiąc nie przepada (i vice versa) wyruszają na poszukiwania m.in. syren, aby zyskać choć jedną ich łzę.


Ja oglądać Piratów z Karaibów mogę całymi godzinami i ciągle jestem na nowo zachwycona. Mimo wszystko nie jest to wszystko takiej prostej budowy i nic nie jest takie oczywiste jak się wydaje. Akcja jest bardzo rozbudowana, zwłaszcza że każda część trwa ponad 2,5 godziny, co w dzisiejszych filmach jest rzadko spotykane.

Osobiście bardzo gorąco polecam
Wam całą serię, gdyż jest niesamowita.
Niecierpliwie czekam na część piątą,
myślę że będzie równie ciekawa jak poprzednie.
:-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz