piątek, 22 lutego 2019

Pyszne brownie jaglane

Mimo naszych najszczerszych chęci, często ochota na zjedzenie czegoś słodkiego nie chce nas opuścić. Wtedy dobrym pomysłem może okazać się jakieś zdrowe i niskosłodzone ciasto. Jeśli będziemy powoli odzwyczajać organizm od bardzo słodkich rzeczy to w pewnym momencie będziemy mogli sypać do ciast i ciastek połowę, a nawet jedną czwartą zalecanego cukru, co już będzie stanowiło znaczną różnicę w kaloryczności i szkodliwym wpływie wypieku. Wiadomo można zamienić cukier erytrolem, czy innym słodzidłem :) Ja poszukując kilka lat temu przepisu na brownie, trafiłam na takie z kaszy jaglanej i przepadłam. Jeśli słyszę "upiecz brownie" od razu mam w głowie te jaglane i do tych zwyczajnych na mące nie powracam.




Czego potrzebujemy?

  • szklanka kaszy jaglanej
  • 6 jajek
  • 75 ml oleju
  • 200 ml mleka lub wody
  • 1/2 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki kakao
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g bakalii - posiekane orzechy, rodzynki
  • Dodaję jeszcze pół szklanki mąki pszennej, ale wyjdzie i bez tego

 Wykonanie:
  • Kaszę zalewamy wrzątkiem, po pięciu minutach odcedzamy i gotujemy w 700 ml wody na małym ogniu, aż kasza będzie mięciutka. Następnie blendujemy jak najbardziej i studzimy.
  • W misce mikserem ucieramy pozostałe składniki i dodajemy zblendowaną kaszę. 
  • Wylewamy do dużej keksowej blaszki i pieczemy około 50 minut w temperaturze 170 stopni.
  • Brownie najlepiej jeść po przestudzeniu, kiedy już całość nabierze bardziej zwięzłej konsystencji :)

Oto i przepis na jedno z moich ulubionych ciast, które równie dobrze można potraktować jako przekąskę lub kolację. Na początku może się wydać niesłodkie, ale szybko się przyzwyczaicie :)
*****
Dziękuję wszystkim odwiedzającym bloga, 
tym zostawiającym ślad i tym anonimowym :) 

środa, 13 lutego 2019

Walentynki singielki

Zapewne każdy zobaczy jutro roześmianą parę, bukiety kwiatów, prezenty, pocałunki, serduszka, czerwień. A może sam będzie jedną z czynnie świętujących osób. Walentynki. Nie sposób zapomnieć o tym dniu, bo od kilku tygodni media, reklamy, wszystkie środki przekazu skutecznie o nim przypominają. Jednych cholera bierze już na tą całą miłość, a drudzy rozpływają się ze szczęścia, cieszą całusami, prezentami i romantyzmem.



 Jeśli macie chłopaka, czy dziewczynę to super. Zróbcie tego dnia coś wyjątkowego, postarajcie się trochę, powstrzymajcie się od zgryźliwej uwagi, bądźcie trochę milsi. Po prostu cieszcie się sobą.
A jeśli nie? Pomyślmy, czy miłość to tylko ten jeden przypadek? Chłopak i dziewczyna, para, małżeństwo.
A co z relacją dzieci - rodzice, co z rodzeństwem, z przyjaciółmi. Przyjaciółka jest czasem jak siostra, jak pełnoprawny członek rodziny. Przecież to też jest miłość. Jeśli chcemy komuś okazać tego dnia miłość to mamy tak wiele osób do wyboru. Zaraz ktoś powie, że to nie to samo, że tu nie ma romantyzmu. Może i nie ma, ale czy prawdziwe uczucia do innych ludzi, nie są ważne, jeśli nie najważniejsze? Są bez dwóch zdań bardzo ważne. Jeśli jesteśmy bez pary w ten dzień, doceńmy to co mamy.

Jeszcze z innej strony mamy miłość do samego siebie. Nie mówię tu o Narcyzie, który zakochał się w swoim odbiciu i nawiasem mówiąc marnie skończył. Chodzi mi o rozpieszczenie się odrobinę. Zrobienie czegoś dla siebie. Często słyszymy, że jak ktoś może nas polubić, jeśli my sami się nie polubimy. Jest w tym dużo prawdy. Dlatego warto pójść na basen, zapisać się na fajne warsztaty, pomalować paznokcie na odjazdowy kolor, wypróbować nowy makijaż, zrobić sobie maseczkę, pójść do fryzjera, obejrzeć film, serial, poczytać książkę. Celowo omijam tu kino, bo to opcja dla wyjątkowo odpornych. W Walentynki kina stają się zbiegowiskiem par. 


Niech Walentynki będą czasem miłości, do ukochanej osoby, rodziny, przyjaciół, samego siebie. Może do ulubionego aktora, czy wokalisty ;) Po prostu niech nasze serce bije mocniej z miłości. Nieważne czy do kogoś czy do czegoś (Niektórzy najszczerszą miłością darzą kebaba :) 
Fajnym pomysłem jest zorganizowanie wieczoru z przyjaciółkami, które akurat nie mają zaplanowanych randek tego dnia.
Życzę, aby ten dzień był wyjątkowy, nieważne gdzie i jak, tylko czy z kimś/czymś fajnym dla nas.


Dzisiaj we wpisie kilka zdjęć, które postały zeszłej zimy. Po raz kolejny towarzyszy mi bordowy kapelusz i zimowa sceneria.
Dajcie znać jak Wy odnosicie się do Walentynek i jaki macie plan na ten dzień :)