poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Serialowisko #1, czyli Słodkie kłamstewka.

Po ogólnym wpisie na temat seriali nadszedł czas na wgłębienie się w temat i moją nieco szerszą opinię na temat każdego z nich. Zaczynamy od tego, który obejrzałam już w całości, czyli Słodkich Kłamstewek. Odkryty przeze mnie w zeszłe wakacje i obejrzany w kilka miesięcy.


Historia rozpoczyna się w momencie, gdy piątka przyjaciółek spędza wspólnie wieczór poza domem, w szopie jednej z nich. Problem polega na tym, że podczas tego czasu jedna z nich znika. Mija rok, a Alison się nie odnajduje. Dziewczyna była ich liderką, więc i drogi pozostałych dziewczyn się rozchodzą. W pewnym momencie jednak pozostała czwórka zaczyna dostawać wiadomości zawierające informacje o których wiedziała tylko Alison. Każdy SMS, liścik tego typu podpisany jest -A. Logicznie więc rzecz biorąc dziewczyny zaczynają podejrzewać, że ich autorką jest Alison. Czy na pewno?


Przez siedem sezonów naszych -A mamy kilku. Bo przecież show must go on. gdy jedna zagadka zostanie rozwiązana, więc pojawiają się kolejne. Jak to w serialu. Jednak wątki są splecione ze sobą na tyle umiejętnie, że nie przeszkadza to w oglądaniu. Jak to w tego typu produkcjach bywa najciekawiej i najspójniej jest do momentu, kiedy dziewczyny są w High School. Później akcja chwilami się rozjeżdża i tendencja "każdy z każdym" się pojawia. Mimo to nadal jest całkiem ciekawie i zostają nierozwiązane zagadki, więc chce się oglądać dalej.
Kilka słów o dziewczynach. Każda jest inna, wiadomo różnorodność musi być. Ale mają cechy wspólne i się uzupełniają.
Alison - zaginiona, w pewnym momencie uznana za zmarłą. Na początku typowa "królowa", zadufana w sobie i samolubna, później się to nieco zmienia.
Hannah - druga blondynka. Kochająca luksus i modę. Ubrania, dodatki, kosmetyki - to jej świat.
Emily - szatynka wielonarodowościowego pochodzenia. Kochająca pływanie i wygodne ciuchy.
Spencer - mózg całej ekipy. Najlepsze stopnie, szanowana rodzina. Dużo się uczy, ale potrafi również zaszaleć.
Aria - postać kobieca, którą polubiłam najbardziej. Niziutka artystka potrafiąca sprzeciwić się gdy coś jej nie pasuje. Wielbicielka literatury. Wielka siła w malutkim ciele z artystyczną duszą.


Ogólnie rzecz biorąc bardzo dobra produkcja, zważywszy że obejrzałam całość, godna polecenia. Mimo zawirowań w trakcie, ogromnej liczby rotacji w serialowych związkach, przeróżnych kombinacji rodzinnych i może zbyt wielu pogrzebach to historia i jej przedstawienie jest bardzo dobre. Co ważne, zakończenie jest logiczne i spójne, ale do tego trzeba obejrzeć wcześniej siedem sezonów :) A te 160 odcinków wspominam bardzo dobrze i pamiętam jak żal było kończyć przygodę z dziewczynami z Rosewood. :)

2 komentarze:

  1. Słodkich kłamstewek nie oglądam, może czas to zmienić! :)
    Lubię fabułę opartą na zagadkowości i tajemnicy.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń